608 08 33 33

Pobyt w ciemności a rozmowa

Podczas pobytu w ciemności uczestnik przebywa sam w całkowicie ciemnym pomieszczeniu, do którego nie dociera światło. Wyciszenie dźwięków nie jest celem, tylko dodatkiem.

Jak jednak wygląda pobyt w ciemności, kiedy uczestnik nie chce rozmawiać nawet z przewodnikiem? Pobyt w ciemności moglibyśmy podzielić według tego, na ile ktoś ma ochotę pogadać.

Pobyt w ciemności jako kółko dyskusyjne

meeting-106591_640

Ponieważ podczas pobytu w ciemności najczęściej zaleca się nie robić nic, często zdarza się, że uczestnik zaczyna się nudzić. Tę nudę odgania tym, że gdy przewodnik przynosi jedzenie, chce z nim porozmawiać o czymkolwiek, co przyjdzie mu do głowy. Nie chodzi o to, by się czegoś dowiedzieć czy czymś podzielić, chodzi o to, by zabić czas. Mogą z tego powstać nawet godzinne monologi o pracy, związku, dzieciach, sąsiadach czy własnym zdaniu na temat teorii superstrun. Czasem jest to etap rozwoju, a czasem codzienne doświadczenie. Kolejnym najczęstszym motywem jest zdobycie uwagi – wtedy nie chodzi już nawet o zabicie czasu, ale o ponarzekanie na trudy własnego życia albo przeciwnie, o pochwalenie się swoimi sukcesami.

Pobyt w ciemności z kontaktem

Doświadczenie najczęściej pokazuje, że przy kontakcie z przewodnikiem uczestnik mówi. Przynajmniej wymienią się pozdrowieniem i kilkoma słowami o tym, jak spał, jak się czuje i tym podobne. Krótkie podzielenie się swoim snem albo tym, jak aktualnie przeżywa samego siebie, też jest czymś zupełnie normalnym. Bardzo ciekawy jest moment, kiedy uczestnik nie chce usłyszeć, co dziś dostał do jedzenia, bo sam chce na to wpaść. Czasem więc dopytuje, co to właściwie było wczoraj za jedzenie 🙂

Pobyt w ciemności bez kontaktu

Ten rodzaj pobytu w ciemności może praktykować każdy, na różnych poziomach, zależnie od tego, jak czuje się uczestnik. Przewodnik tylko się wita, przynosi jedzenie i odchodzi. Można nawet w ogóle nie odzywać się do uczestnika. Jedynym kontaktem może być zapukanie, na które uczestnik odpowiada pukaniem, że wszystko jest w porządku.

Najwyższą formą bezkontaktowej terapii ciemnością jest sytuacja, gdy uczestnik życzy sobie jedzenia na cały pobyt z góry, najczęściej owoców, albo utrzymuje post oczyszczający i w ogóle nie chce żadnego kontaktu. W takim przypadku przez cały pobyt w ciemności nikt mu nie przeszkadza, a uczestnicy często opowiadają, że nawet nie wiedzieli, jaki jest dzień, i są zaskoczeni, że pobyt w ciemności już się kończy, gdy nadchodzi czas opuszczenia sanktuarium.

Pobyt w ciemności przynosi korzyść wszystkim uczestnikom, bez względu na to, ile mówią.

Bez względu na to, jak bardzo uczestnik chce rozmawiać albo trwać w ciszy. Zwykle uczestnik komunikuje się falami. Zawsze najważniejsze jest to, że to uczestnik sam decyduje o tym, ile chce rozmawiać. Kiedy chce ciszy, ma ją, kiedy chce się dzielić, może. Przewodnik nigdy nie wypytuje ani nie namawia do rozmowy, gdy uczestnik chce ciszy, i odwrotnie.

Podobne artykuły

Rezerwacja