608 08 33 33

Anna – załamanie podczas pobytu w ciemności

Droga Lenko i Tomášu,

już od kilku dni myślę o tym, żeby spisać swoje odczucia z pobytu w ciemności, ale wciąż jakoś nie mogę znaleźć słów, myśli i uczucia są takie pogmatwane.

Najlepiej wyraziłabym to wszystko uczuciem…..wiem, że nic nie wiem .

Pobyt w ciemności i jak to się zaczęło

Mniej więcej rok temu usłyszałam intuicyjne wołanie i znalazłam informacje o pobycie w ciemności. Wyszukałam w internecie informacje, przeczytałam artykuły, znalazłam Was, zarezerwowałam termin, zapłaciłam zaliczkę, przyszło mi potwierdzenie terminu i dopiero wtedy zadałam sobie pytanie, co ja zrobiłam……do przyjazdu jeszcze tak daleko.

Od tej chwili wszechobecna była myśl, że jadę na pobyt w ciemności. Jakoś przyspieszyło wszystko, co działo się wokół mnie, wszystko się kończyło, zamykało, osiągało szczyt i niewiarygodnie mnie wyczerpywało. Czułam, że pobyt w ciemności będzie dla mnie nowym początkiem, i dlatego muszę wszystko zamknąć, zakończyć i niczego ze sobą nie brać…..i tak też się działo.

Nadszedł dzień pobytu w ciemności, strach, wyczerpanie tym, co przeżyłam, zamęt, ale też lekko radosne oczekiwanie, wszystko się zmieni, teraz będzie już tylko lepiej.

W domku się rozejrzałam, wzięłam prysznic, zgasiłam światło, usiadłam na łóżku i czułam się szczęśliwa, jestem tutaj i wszystko może się zacząć……połączyłam się z domkiem, miejscem, ciemnością i zostawiłam wszystko wszechświatowi…..udało mi się zasnąć…….

Przebudzenie, a razem z nim głos w głowie, który został już do końca pobytu. Przebudzenie było dla mnie szokiem, strach, rozpacz, beznadzieja, panika i chęć, żeby uciec. Nawet nie wiem, dlaczego nie uciekłam i wytrzymałam do przyjścia Lenki. Tylko płakałam, że nie dam rady i chcę do domu……. Lenka usiadła przy mnie, pogłaskała mnie i powiedziała, że mogę odejść …..to uważam za przełom, po prostu dzieliła ze mną mój strach, nie namawiała mnie, nie stawiała diagnozy i nie oceniała, zaproponowała, że może przyjść do mnie jeszcze raz. Odmówiłam i umówiłyśmy się, że spróbuję dać radę do następnego dnia.

Dałam radę kolejnego dnia i przyszedł Tomáš, i kolejna rozmowa. Coś się między nami trojgiem działo…miałam poczucie, że mieliśmy się spotkać, a pobyt w ciemności był tylko narzędziem tego spotkania. Pewnie tak miało być i kolejne trzy dni przeżyłam połączona z Lenką i Tomášem, a wszystko zmieniło się w dniu, kiedy Lenka przyniosła mi jedzenie, powiedziała mi wszystko, co uważała za konieczne, i mnie przytuliła. W tym przytuleniu była miłość, zrozumienie, a przede wszystkim współczucie i ulga. Kolejne dni były już tylko o mnie, moim życiu, moich iluzjach, oczekiwaniach, wyobrażeniach.

Jestem zagubiona i nieszczęśliwa

Uświadomiłam sobie, jak bardzo jestem zagubiona, nieszczęśliwa i wyczerpana. Dziś wiem, że musiałam to poczuć, żeby fałszywie nie udawać, że ze wszystkim sobie radzę, żeby ciągle nie wywierać na siebie presji musisz, dasz radę……jeszcze to, a potem to, a gdzie jest radość z tego, żeby po prostu być.

Ciemność i Ja. Bardzo szybko miałam wrażenie, że ciemność to tylko brak światła….jakbym wszystko widziała i nie widziała, to nie do opisania uczucie. Ciemność pozwoliła mi się załamać, wypłakać hektolitry łez, zwolnić hamulce bólu i rozpaczy. W ciemności ćwiczyłam, medytowałam, byłam na granicy między czuwaniem a snem, śpiewałam, tańczyłam, rysowałam……..ciemność nie ogranicza, jest tak samo inspirująca jak światło.

Głos w głowie podczas pobytu w ciemności

Głos w głowie……o, to będzie długi rozdział. Nie dało się przed nim uciec, okłamywał, podszeptywał, zawsze się do czegoś przyczepił i rozwijał historię….przełom i głos serca, kto chodzi do kina ciągle na ten sam film, i to jeszcze na taki szmirowaty . Czy ja jestem głosem w głowie, jak się z nim utożsamiam, jak wpływa na moje życie, moje zdrowie, moją rzeczywistość…kto może zmienić ten głos, ile miejsca zajmuje w moim życiu…..to była dziwna gra i przeżyłam na własnej skórze to, co tyle razy słyszałam, czytałam i czego nie rozumiałam. Teraz mam to przeżyte, trochę bardziej rozumiem i mogę wpływać na swoją rzeczywistość, na to, jak się czuję, jak siebie postrzegam.

Ciemność i jedzenie. Napiszę tu tylko to, co inni…. Kuchnia Lenki i gotowanie z miłością, zachwycające…. Ale bardzo zaskoczyło mnie jakieś dziwne połączenie z jedzeniem, albo ze sobą, tego naprawdę nie wiem…..zawsze zjadałam tylko tyle, ile było potrzeba, i ani łyżki więcej. To mnie naprawdę zaskoczyło. Uroczystą chwilą było dla mnie picie herbat ziołowych, kiedy przez zioła potrafiłam wydostać się na zewnątrz i czuć połączenie z wszechświatem, udawało mi się to zawsze przy piciu herbaty. To były zachwycające chwile.

Po zakończeniu pobytu niesamowicie cieszyłam się na powrót do domu, do moich bliskich, i byłam na szczycie szczęścia, że mogę po prostu być, po prostu być w miłości.

Po pobycie w ciemności uczę się wszystkiego od nowa

Jak żyję dziś. Jak po załamaniu. Uczę się wszystkiego od nowa, patrzeć na siebie, na świat, wszystko ograniczające, wszystko inspirujące……naprawdę nie wiem. Zostawiłam za sobą dużo bólu, strachu, obaw……nieśmiało idę ku radości, miłości, dzieleniu się, tworzeniu, byciu. Stawiam małe kroczki, wszystko jest jakieś nowe i jeszcze nie da się tego dobrze opisać….jak pisałam na początku…wiem, że nic nie wiem.

Z całego serca dziękuję Wam za to, że mogłam się załamać, za poczucie nadziei.

Trzymajcie się bardzo dobrze.

Z miłością i szacunkiem Anna

 

P.S. Imię uczestniczki pobytu w ciemności zostało zmienione w celu zachowania anonimowości.

Podobne doświadczenia

Rezerwacja