608 08 33 33

Tomáš – terapia ciemnością to najbardziej świadomie spędzony czas

Czas spędzony na terapii ciemnością
To było kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o terapii ciemnością i bardzo mnie zaciekawiła. Wtedy jednak nie byłem gotowy na pobyt w ciemności i z czasem ta myśl się ulotniła. Przez ostatnie kilka miesięcy zacząłem czuć, że mój wymagający styl życia (menedżer, sportowiec) mnie wykańcza, a moich codziennych nawyków nie łączyłem już z radością i entuzjazmem, tak jak kiedyś. Nie potrafiłem znaleźć czasu tylko dla siebie i ciągle zajmowałem umysł powierzchownymi czynnościami. Schematyczne życie pełne negatywnych myśli doprowadziło mnie do wewnętrznej pustki, i to wszystko w wieku 28 lat. Zacząłem czuć, że czas zrobić coś zasadniczego, i do głowy znów wróciła mi myśl o pobycie w ciemności.

Miejsce na pobyt w ciemności wybierałem starannie

Przeczytałem w internecie kilka stron i chociaż mieszkam na drugim końcu kraju, ujęła mnie życzliwość i otwartość, z jaką Tom i Lenka prezentują się na swojej stronie. Od razu miałem więc jasność co do miejsca mojego pobytu w ciemności.

Zanim przyjechałem na pobyt w ciemności

Mój pobyt „zaczął się” 4 dni przed przyjazdem, zaraz po tym, jak dostałem potwierdzenie wolnego terminu na 5 dni (6 nocy). Od tej chwili nie potrafiłem myśleć o niczym innym, a w głowie ciągle mieszały mi się myśli o tym, co tam będę robił, co mnie tam czeka, strach przeplatał się z entuzjazmem i euforią. Byłem jednak w pełni zdecydowany pójść do ciemności i czułem, że to właściwa rzecz.

Opisywanie uczuć, myśli, wizji i przeżyć, które działy się podczas pobytu w ciemności, wystarczyłoby na bardzo długą opowieść, a słowami trudno je oddać. Ogólnie jednak przeżyłem mnóstwo momentów i chwil, których doświadczyłem pierwszy raz w życiu i których w realnym świecie człowiek nawet nie jest w stanie osiągnąć. I już tylko dla tych chwil warto było pójść do ciemności.

Po pobycie w ciemności

Do ciemności nie szedłem z żadnym konkretnym celem, chciałem pozwolić, żeby wszystko płynęło jakoś samo. Naprzód gnała mnie myśl o nieskończonych możliwościach, które mogą się pojawić. Coś jak wtedy, gdy w dzieciństwie otwierałem jajko niespodziankę i z zachwytem wyobrażałem sobie, co w nim może być.

Po powrocie do normalnego życia nie odczuwałem wyraźnych zmian, dopóki kilka osób nie powiedziało mi, że sprawiam wrażenie bardziej zrównoważonego. Sam jakoś tego nie zauważałem, ale zastanowiłem się nad tym i uświadomiłem sobie, że na mnóstwo rzeczy patrzę inaczej.

Zacząłem więcej myśleć o swoich uczuciach i nie bałem się spędzać czasu sam ze sobą. Na przykład: po długich latach znalazłem czas na spokojny samotny spacer do parku, gdzie położyłem się na ławce i obserwowałem wszystko wokół siebie. Rzecz, która kiedyś wydawała mi się zupełnie bez sensu.

Terapia ciemnością pomogła mi się wyciszyć

Przestałem tak gnać i staram się zarządzać swoim czasem, a nie żeby on zarządzał mną. Patrzę na sytuacje z większym dystansem (korek nie zniknie od tego, że będę zły, bo nie zdążę). Oczywiście te rzeczy nie dzieją się automatycznie, po prostu bardziej je sobie uświadamiam.

Zacząłem bardziej zastanawiać się nad czynnościami i ich sensem dla mojego umysłu i ciała. Chcę przywrócić tę radość z siatkówki, z którą wychodziłem po grze z przyjaciółmi. Brakuje mi bowiem tego dziecięcego zachwytu nad drobiazgami i zaangażowania nawet w najzwyklejszą rzecz.

Najważniejsze jest jednak to, że po pobycie w ciemności bardziej uświadamiam sobie swoje uczucia w określonych sytuacjach, zastanawiam się, skąd dane uczucie się bierze i jak zastąpić je lepszym.

Na pewno nie wspomniałem o wszystkich wpływach, jakie miała na mnie ciemność, ale te są największe.

Na koniec: Ciemność sama w sobie jest absolutnie magiczną, bezpieczną i piękną rzeczą. Proces strachu i obaw przed ciemnością tworzy się tylko w naszej głowie, wyobraźni i myślach. Pobyt w ciemności był dla mnie najbardziej świadomie spędzonym czasem w moim życiu. Z drugiej strony była to też najtrudniejsza próba, jaką przeszedłem. Jestem z siebie naprawdę dumny.

Bardzo dziękuję Tomowi i Lence za rozmowy, które dodały mi sił na kolejne dni, a specjalne podziękowania należą się Lence za absolutnie wyjątkową kuchnię, którą w myślach delektuję się jeszcze dziś 🙂

Tomáš

Podobne doświadczenia

Rezerwacja