608 08 33 33

Dziesięć dni w ciemności

Pani Vlasta Vyčichlová pisze w artykule na portalu Novinky o swoim dziesięciodniowym pobycie w ciemności.

Pisze, że weszła do ciemności z poczuciem, że jest sama dla siebie najlepszą przyjaciółką.

Jak to się zaczęło z terapią ciemnością

O terapii ciemnością słyszała już kilka lat wcześniej i ta informacja została jej w głowie. Kiedy przeczytała, że leczenie ciemnością zaczęto organizować także u nich, nie wahała się. Podniosła słuchawkę i zarezerwowała pobyt. Otoczenie oczywiście ją zniechęcało, że tam zwariuje i tak dalej. Kilka dni przed przyjazdem dostała nawet grypy i rozbolały ją plecy. Mówi, że ego broniło się, jak tylko mogło.

Oczyszczający pobyt w ciemności znają liczne starożytne kultury, zarówno dawne amerykańskie, jak i wschodnie. Kto zdecyduje się na pobyt w ciemności, spędza od jednego do siedmiu tygodni w samotności, odizolowany od wszelkiego światła. Efektem jest wyraźne oczyszczenie, rozluźnienie i zrozumienie głębszych powiązań w życiu.

Europejski standard leczenia ciemnością

Europejczycy są przyzwyczajeni do pewnego standardu. Pobyt w ciemności odbywa się w małym drewnianym domku z przedsionkiem, w którym jest umywalka, bidet, toaleta kompostowa i kabina prysznicowa. Pod ręką są zwykle owoce, herbata ziołowa, musli i dwa razy dziennie posiłek. Poza tym wystarczy już tylko łóżko i raz dziennie rozmowa z przewodnikiem, czyli człowiekiem, który sam przeszedł terapię w ciemności. Gdyby ktoś miał poczucie, że wariuje, może w każdej chwili zapalić światło. Co jednak się nie zdarza.

Źródło: http://www.novinky.cz/zena/zdravi/181336-extremni-moderni-terapie-lecba-tmou-mrazem-i-hladem.html

 

Podobne doświadczenia

Rezerwacja