Dzień dobry, Tomášu i Lenko,
Pobyt w ciemności i was wspominam z miłością i ogromną wdzięcznością i chętnie o nim opowiadam (o dziwo idzie mi to lepiej niż pisanie).
Ciemność dała mi dokładnie to, co miała mi dać, i uderzyła tam, gdzie miała. Dopiero po półtora roku potrafię się uśmiechnąć na myśl o tym, że moje ego strasznie rozzłościło i zabolało kilka zdań, które mi powiedzieliście. Nie mogłam tego unieść, byłam wściekła i krzyczałam nie, nie, przecież tak nie jest, oni mnie okłamują. Naprawdę, miałam poczucie, że zepsuliście mi mój pobyt w ciemności i że już nigdy nie chcę was widzieć ani słyszeć. Ale ja przecież właśnie po to tam pojechałam 😀 bardzo długo zajęło mi uświadomienie sobie, że to nie ma z wami nic wspólnego, że właśnie tego potrzebowałam i że już dawno was o to poprosiłam!
Dziękuję!
Życzę spokojnych dni Lucie


