608 08 33 33

Andrej – przed pobytem w ciemności nigdy nie miałem czasu dla siebie

Z góry przepraszam za mój czeski.

O terapii  ciemnością czytałem artykuł kilka lat temu w internecie i  ta myśl mnie zainteresowała. Tam pisało, że to istnieje w Niemczech.  Ale specjalnie  nie szukałem, czy to jest tutaj w Czechach, i przypadkiem na stronie znajomego zobaczyłem link do waszej strony.

Przeczytałem tam informacje i już chciałem spróbować, jak to jest. A potem zamówiłem termin na Święta na 1 dzień. A przez to, że wiedziałem dość długo wcześniej, że będę tam tylko 1 dzień, to w jakiś sposób zaplanowałem sobie, co tam będę robił.

Kiedy tam dotarłem, to ładnie  przywitał  mnie piesek a potem poszliśmy  do sanktuarium.

Na pobyt w ciemności do sanktuarium

Było to koło obiadu.  Zanim zgasło światło, zapytałem o kolację i Tomáš mi powiedział, że przyniesie  jakieś owoce.  I niedługo przyniósł.  Ale w tym czasie było już zgaszone i nie wiem czemu zdecydowałem, że spróbuję nic nie jeść do rana i tylko pić wodę. Naprawdę z kranu tam leci  taka miękka i smaczna woda, jakiej  w życiu do tego czasu nie piłem.  No to  się napiłem i zasnąłem. Według  mnie spałem jakieś 1-1,5 godz. A kiedy się obudziłem, to zacząłem  robić to, co miałem w planie. Różne ćwiczenia i medytacje. Potem znowu zasnąłem, nie na długo. Potem po przebudzeniu pojawiły mi się myśli,  jaka informacja będzie dla mnie przydatna i co mam potem przeczytać. Potem jakiś czas tylko siedziałem i obserwowałem samego siebie. I to było ciekawe uczucie w ciemności i ciszy. Teraz zdaję sobie sprawę, że takie uczucie trudno dostać w codziennym życiu.  Zawsze masz jakieś dźwięki albo światło. Nie wiedziałem, która jest godzina i kiedy ten pobyt się skończy. Więc zmieniałem kilka razy jeszcze  sen , ćwiczenia i obserwowanie samego siebie.  Miałem swoje zadania wykonane i  już zacząłem próbować zgadnąć, która mniej więcej jest godzina, ale na próżno. I w tym czasie Tomáš zapukał do drzwi, że już czas wyjść.

Potem znalazłem te informacje, które przyszły mi do głowy podczas pobytu w ciemności, i zrozumiałem, w którym kierunku mam się dalej rozwijać.  Co prawda nie minęło jeszcze dużo czasu, ale już  są jakieś wyniki, z których się cieszę.

Więc wszystkie potrzebne informacje są w głowie,  ale przez to, że w codziennym życiu człowiek zwykle nie poświęca się  samemu sobie w taki sposób i nie znajduje dla siebie  tyle czasu, to zakopuje się w rutynie i żyje nie do końca  swoim życiem.

A ta ważna informacja czeka, aż człowiek do niej dojdzie po tym, jak załatwi rachunki, pracę, relacje w pracy i rodzinie itd. Czyli w zasadzie nigdy ☺.

Pobyt w ciemności był ciekawym doświadczeniem

Na koniec napiszę, że to jest bardzo  ciekawe i dobre doświadczenie, albo można  powiedzieć przeżycie. A przede wszystkim to jest naprawdę jak terapia, która pomaga w życiu. Kto się waha, to mogę tylko polecić podjąć jedną z dobrych decyzji w swoim życiu i wejść w to. A co do długości pobytu, to jest indywidualnie.

Dziękuję Tomášowi i Lence i wszystkim, którzy brali udział w tym projekcie i w budowie sanktuariów.

Andrej

Podobne doświadczenia

Rezerwacja