608 08 33 33

Vlastimila – Chciałam przeżyć pobyt w ciemności na własnej skórze

Cześć Lenko i Tomášu,

dla mnie pobyt w ciemności był natychmiastowym pomysłem. Szukałam w internecie medytacji w Pradze i odkryłam Waszą stronę w chwili, gdy wszystkie sanktuaria były wolne w jedynym terminie, w którym mogłam przyjechać. Przypadek? Oczywiście, że nie. W przypadki już nie wierzę. Mam za sobą swoje osobiste piekło, z którego długo i ciężko się wydostawałam. Mimo to do niczego się nie przygotowywałam, niczego nie szykowałam, ale też niczego nie oczekiwałam. Po prostu przyjechałam w sobotę, wszystko obejrzałam, odłożyłam okulary i zgasiłam światło.

Zdecydowana przekonać się na własnej skórze, co to ze mną zrobi. Zdecydowana przeżyć tydzień tylko z tą osobą, która jest dla mnie najważniejsza – sama ze sobą.

Ciemność jest cudowna

Czysta, ciepła i otulająca. Nie czułam się w żaden sposób ograniczona, a dzięki wielkości sanktuarium nie miałam żadnego problemu z orientacją. Od drugiego dnia śniły mi się piękne, długie i spokojne kolorowe sny i śnią mi się nadal.

Wszystko działo się w jednym cyklu

Mój rytm dnia ustalił się według „rytmu kaloryfera”. Kiedy się włączał, siadałam plecami do ciepła i robiłam ćwiczenia oddechowe. Kiedy grzejnik przestawał grzać, ćwiczyłam całe ciało. Potem chwila odpoczynku i tak w kółko.

Jeśli wydaje się Wam to dziwne, to muszę napisać, że ja nigdy w życiu dobrowolnie nie ćwiczyłam. (Ćwiczenia oddechowe przepisali mi już dwa lata temu 🙂 ) . Zmiana następowała tylko po jedzeniu. Wtedy ćwiczyć się nie da, więc moszczyłam się na łóżku i nie robiłam nic. Naprawdę NIC.

Razem ze światłem zgasły we mnie wszystkie myśli.

Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała poczucie zupełnie pustej głowy. Dziwnie to opisywać. Jak mam wyrazić prawdziwe NIC?

Moja głowa była tylko jedną zamkniętą komórką wypełnioną ciemnością. To był wspaniały i głęboki odpoczynek. Może przestraszyłam Tomáša, kiedy ostatniego dnia powiedziałam mu, że czuję się jak w uzdrowisku…

Do ciemności przywiozłam życzenie

Tylko jedno życzenie wiozłam do ciemności – zmienić swój stosunek do jedzenia. Dzięki ciemności nie odczuwałam głodu, co było cudowne. Ale jedzenie, które gotuje Lenka, jest tak fantastyczne, że po prostu zjadałam wszystko. Nad tym będę musiała jeszcze popracować…

W drodze z ciemności 

Na zewnątrz w międzyczasie spadł śnieg. Był mróz, a ja w drodze z ciemności zobaczyłam jeden z najpiękniejszych wschodów słońca. Oprócz poziomych pasów świtu także słup światła skierowany prosto w górę, w ciemną chmurę.

Mój pobyt u Was był właściwie taki prosty i zwyczajny. Może dał mi do zrozumienia, że to, co złe, mam już za sobą. Może to, że nie mam się czego bać. Może i to, że gdziekolwiek jestem, zawsze jest ze mną ktoś ważny – JA.

Vlastimila

Podobne doświadczenia

Rezerwacja