🌑 „Nie miałam jakichś oczekiwań, że będę tu odprawiać rytuały… raczej takie, że nic. A przy tym jednak dużo.” Tak zaczyna się jej opowieść o pobycie w ciemności. Do ciemności nie wchodziła z konkretnym planem. Pozwoliła rzeczom płynąć. I właśnie w tym zaczęło się ukazywać to, co istotne.
🌓 Pierwsze dni upłynęły w ciszy i bezruchu, ale po trzech dniach coś się zmieniło. „Zaczęły mi się tam pokazywać różne rzeczy” – wspomina. Wrażenia wzrokowe się przeobrażały, przestrzeń domku chwilami zamieniała się w katedrę albo kopułę ze świetlikami w dachu. „To mnie bawiło” – mówi z uśmiechem.
🔥 Terapia ciemnością przyniosła jej silne przeżycie – nie tylko psychiczne, ale i fizyczne. Ciało dawało o sobie znać, procesy były intensywne. I powrót do światła też miał swoją wagę. „Światła prawie jeszcze nie było, a i tak było go dla mnie za dużo.”
🌱 Zaskoczyło ją, ile bodźców i obrazów wynurzyło się w ciemności. „Że tam nic nie ma… właściwie nie. W tej ciemności było tego dużo.” Nie trzeba wielkich słów ani skomplikowanych technik. Czasem wystarczy przestrzeń, w której człowiek może być tylko sam ze sobą. Bez presji, bez przeszkadzania, bez oczekiwań.
✨ Pobyt w ciemności dał więc nie tylko spokój, ale też głębsze połączenie z własnym wnętrzem. Nie chodziło o ucieczkę – raczej o delikatne zbliżenie się do tego, co w zwykły dzień często pozostaje ukryte.
Chcesz dowiedzieć się więcej o przewodnikach po ciemności?
Obserwuj też nasz kanał na YouTube, gdzie znajdziesz filmy o pobytach i doświadczeniach z terapią ciemnością. 🔔


