Ja przed terapią ciemnością
Jestem studentem, przyzwyczajonym do ciągłego biegu i powoli oswajającym się z tym, jak to wszystko na świecie działa. Terapią ciemnością interesowałem się już od jakiegoś czasu, więc bardzo cieszyłem się na pobyt w ciemności i miałem duże oczekiwania.
Już jestem w ciemności
Dopiero w ciemności uświadomiłem sobie, że do wielu rzeczy podchodzę zbyt komercyjnie – oczekuję jakiejś wyraźnej i natychmiastowej korzyści w zamian, zamiast docenić to, co przyszło. W normalnym życiu jest mnóstwo czasu na to, żeby od rzeczy uciekać i zajmować się na wszelkie możliwe sposoby czymkolwiek, byle nie tym, co nas gnębi.
Tydzień pobytu w ciemności
był dla mnie całkowitym przeciwieństwem, okazją do myślenia, planowania i podjęcia decyzji w wielu sprawach i wreszcie zamknięcia mnóstwa innych. Jak wszystko, jest to jednak droga, proces, w który mogę teraz, po tygodniu odpoczynku, wyruszyć z nową energią i entuzjazmem.
Honza


