Ciemność. Przyjęła mnie taką, jaka jestem, ze wszystkimi moimi lękami, wątpliwościami i niepewnościami. Nie osądzała mnie ani nie oceniała, tylko cicho i spokojnie mnie w siebie otuliła i cierpliwie pokazywała mi jeden lęk po drugim tak długo, aż zrozumiałam, że wcale nie są moje.
A potem tak samo cicho i spokojnie mi te lęki zabrała. Dzięki ciemności rozlało się we mnie w końcu światło.
Czuję spokój, wdzięczność i miłość. Do ciemności, do świata, do samej siebie.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję.


