Jaka była ciemność ?
Weszłam w dniu swoich imienin. Wyszłam z ciemności trzeciego. Trójka to zarazem dzień moich urodzin… Już to, jak wszystko się złożyło i jak ten termin pojawił się na mojej drodze, było wręcz magiczne i ciągnęło mnie do środka. W dodatku podczas pobytu w ciemności przeżyłam naprawdę magiczną pełnię księżyca i to dopiero było przeżycie 🙂
O pobycie w ciemności myślałam przez ostatni rok. Zawsze, kiedy się zgłaszałam, termin był już zajęty. Wypadł dopiero ten, który miał wypaść .-)
Nie miałam oczekiwań wobec pobytu w ciemności
Nie miałam żadnych oczekiwań ani wyobrażeń… w ciemność szłam z takim właśnie oddaniem. Wiedziała o tym tylko moja najbliższa rodzina i kilkoro przyjaciół. Jedyną osobą, która trochę mnie odwodziła , była moja 11-letnia córka. Ale nie zniechęciła mnie i dziś widzę, jak głębokie znaczenie miało to także dla naszej relacji, w ogóle dla relacji w rodzinie i relacji ze wszystkimi moimi dziećmi.
Dla mnie ciemność była miłosierna i łaskawa. Nie mogę napisać nic więcej niż to, że tańczyłam z Bogiem…. Cokolwiek bym do tego dopisała, byłoby właściwie kłamstwem… Nie da się tego wyrazić słowami … I ma to wartość tylko dla mnie….
Pobyt w ciemności jest dla każdego, kto ma tam być
Ciemność przywoła każdego, kto ma tam być. I bez względu na to, jakie jest przeżycie, dla każdego ma ono swoje znaczenie.
Pobyt u Was poszerzył moje postrzeganie .. spojrzenie na życie .. na istotę bytu .. jeszcze bardziej otworzył głębokie wzorce rodzinne , które sięgają aż do dawnych czasów…
Jestem wdzięczna za każdą minutę swojego życia, jakakolwiek by była, i tak samo było w ciemności.
Dziękuję Wam i Simonce, która się o mnie troszczyła, przynosiła jedzenie i pięknie sobie rozmawiałyśmy.
To naprawdę cudowne miejsce, tam u Was…
Dziękuję za tę możliwość i może kiedyś do zobaczenia w ciemności 🙂
Ściskam z miłością
Andrea


