
Kiedy wybrałem się na pobyt w ciemności po raz drugi, wiedziałem już, czego mogę się spodziewać. Cieszyłem się pobytem w pełni od pierwszej minuty – ledwie zamknęły się za mną drzwi domku i zgasiłem światło, umysł zaczął zalewać mnie fantastycznymi obrazami, surrealistycznymi animacjami, niemal psychodelicznymi wizjami, w które wsiąkałem, gubiłem się w nich i znowu wynurzałem do zwykłej świadomości.
Głębsze i bardziej kosmiczne przeżycie
Życie senne było przez cały pobyt niezwykle bogate – już pierwszej nocy spontanicznie przeżyłem siedem świadomych snów! W kolejnych dniach umysł stopniowo się opróżniał, przeżywałem głębokie stany medytacyjne, delektowałem się wszechogarniającą ciszą, od czasu do czasu zastanawiałem się nad najróżniejszymi tematami, oddawałem się coraz głębszym i bardziej plastycznym obrazom z najróżniejszych mitologii czy religii albo sam siebie zabawiałem wymyślaniem „inteligentnych bzdur”, dziwacznych historii i przykładów kosmicznej ironii. Korzystne skutki pobytu w ciemności intensywnie odczuwałem jeszcze przez kilka dni po powrocie do rzeczywistości, a z długofalowych korzyści czerpię do dziś.
Czy wybiorę się na pobyt w ciemności po raz trzeci?
W ciemności na pewno nie byłem ostatni raz i mam nadzieję, że następny pobyt będzie jeszcze głębszy i znowu nieco bardziej „zobowiązujący” w odniesieniu do codziennej egzystencji.
Pozdrawiam
Karel


