608 08 33 33

Petr – po pobycie w ciemności bardziej szanuję samego siebie

Sion, pobyt w ciemności
źródło: http://destinace.kutnahora.cz/photo_full/sion-chlistovice-7

Cześć Lenko i Tomášu,

na pobyt w ciemności przyjechałem w grudniu. Pamiętam jasny, słoneczny dzień. Piękną drogę z Kutnej Hory wzdłuż rzeczki Vrchlice, przez Sion do Lomca. Pod wieczór krajobraz pociemniał. Niebo eksplodowało blaskiem zorzy, kiedy słońce powoli znikało za horyzontem. Byłem zdecydowany przeżyć coś nowego, niezwykłego. Bliżej poznać samego siebie.

Sanktuarium do pobytu w ciemności

Sanktuarium sprawiało przyjemne, przytulne wrażenie i było w nim ciepło. Mogłem regulować temperaturę w środku. Ciemność!

…Zdenerwowanie i obawy: Co ja tu będę robił przez cały ten czas?! Czas wydawał się nieskończony. Emocje i wyrzuty sumienia: Co ja najlepszego zrobiłem?!

Ciało stopniowo przyzwyczajało się do ciemności. Umysł odczuwał oddech i wyciszenie. Pomagały mi ćwiczenia, taniec i hartowanie się zimną wodą. Masowanie stóp i dłoni. Każda czynność w Sanktuarium była przygodą. Przy jedzeniu odczuwałem każdy jego składnik z osobna, z intensywną radością. Przegnało to nawet smutek. Czasem emocje doprowadzały mnie do płaczu, a innym razem śmiałem się sam z siebie. Wyrzuty i wspomnienia bolały. Płacz mnie uzdrowił. Uczyłem się mówić do samego siebie. Po siedmiu dniach cieszyłem się na wyjście, a zarazem chciałem zostać w Sanktuarium i pobyt w ciemności sobie przedłużyć.

Jeszcze długo po pobycie mam poczucie, że bardziej szanuję samego siebie. Potrafię okazać sobie miłość i zaufanie.
Jestem wdzięczny, że mogłem zrobić krok poza krąg codziennych trosk, przyzwyczajeń i czasu. Odczuwać teraźniejszość i samego siebie.

Dziękuję i życzę wam dużo zdrowia.

Pozdrawiam
Petr

Podobne doświadczenia

Rezerwacja