Ponieważ jesteśmy „eko świrami”, jak nazwała nas moja koleżanka z podstawówki, ciągle wymyślamy, jak prowadzić pobyt w ciemności możliwie najbardziej ekologicznie.
Drewniane domki na pobyt w ciemności
Pierwszym warunkiem jest domek z ekologicznych materiałów, a to w 90% drewno. Domki są w całości drewniane, od podłogi aż po dach włącznie. Domek jest ocieplony ekologiczną wełną mineralną o grubości 24 cm w 3 warstwach, żeby nie powstawały mostki termiczne.
Rekuperacja ciepła
Każdy domek ma wentylację z odzyskiem ciepła. Ta rekuperacja ma sprawność do 80%, dlatego nawet w miesiącach zimowych przy wietrzeniu nie napływa do domku zimne powietrze, tylko ciepło ze środka służy do ogrzewania powietrza nawiewanego.
Rekuperacja ma też wyłącznik czasowy, żeby nie chodziła (choćby przez pomyłkę) całą noc.
Ogrzewanie pompą ciepła
Do ogrzewania domków używamy pomp ciepła o współczynniku do 7, co w praktyce oznacza, że przy poborze 200W grzeją jak grzejnik elektryczny 1400W. Pompy ciepła potrafią działać do -15 st. C, więc można nimi grzać także zimą. Teraz, w styczniu, zużycie na ogrzewanie wynosi około 4kWh na dzień i domek, co jest wspaniałym wynikiem.
Bonusem pomp ciepła jest to, że latem potrafią pracować odwrotnie, czyli chłodzić, dlatego nawet w letnie upały temperatura w sanktuariach nie przekracza 22 – 24 st. C.
Prąd na pobyt w ciemności ze Słońca
Od grudnia działa u nas elektrownia fotowoltaiczna, która w 93% zapewnia domkom energię elektryczną ze Słońca. Czyli ogrzewanie, gotowanie, a nawet podgrzewanie ciepłej wody w przeważającej części pokrywa zielona energia ze Słońca. Elektrownia powinna wyprodukować rocznie 10 MW energii elektrycznej, a to, czego nie zdążymy zużyć sami, wyślemy do sieci, tam, gdzie akurat jest potrzebne 🙂
Powstało przez to drobne ograniczenie: ciepła woda w bojlerach w domkach grzeje się tylko wtedy, gdy świeci Słońce, ale wierzymy, że wolicie wziąć prysznic w letniej wodzie podgrzanej przez Słońce niż w gorącej wodzie podgrzanej węglem. Na razie świeci pięknie, więc gorąca woda jest codziennie, nawet tylko ze Słońca.
Bioodpady po uczestnikach
Jeśli po uczestnikach zostaną jakieś odpady, jak opakowania czy niepotrzebne już szczoteczki do zębów, zawsze je segregujemy.
Jeśli czegoś nie zjecie, mamy tu 2 psy albo kury. Jeśli psy i kury są już najedzone, bioodpady trafiają na nasz kompost, który potem zamienia się w ogrodzie w ogórki czy pomidory. Nigdy niczego nie wyrzucamy.
Dziękujemy, że idziecie z nami zieloną drogą, i życzymy wam wszystkiego dobrego <3
P.S. Ten komin jest tam dlatego, że w domu palimy drewnem 🙂







