Na pobyt w ciemności zdecydowałem się, bo nie byłem pewien, w jakim kierunku dalej prowadzić swoje życie.
I nie żałuję.
Siedem dni w ciemności w końcu minęło, a wyjście z powrotem na światło było pięknym przeżyciem. Porozmyślałem sobie, popłakałem, powściekałem się i znalazłem niektóre odpowiedzi. Teraz już tylko ich słuchać.
Cieszę się, że los zaprowadził mnie do Tomáša i Lenki (bo inne miejsca były zajęte) – to świadomi, pełni miłości ludzie, a krótkie rozmowy z nimi w ciemności doprowadziły mnie do kilku momentów „eureka”.
A co z kontaktem podczas terapii ciemnością?
Początkowo myślałem, że będę unikał kontaktu (żeby przeżycie było intensywniejsze); cieszę się jednak, że pozwoliłem sobie pomóc i porozmawiałem z Tomášem o swoich „problemach”.
Pobyt w ciemności mogę gorąco polecić.


