608 08 33 33

Míša – Jestem wdzięczna ciemności, ale i wam dwojgu

Droga Lenko i drogi Tomášu,

Bardzo wam dziękuję za pobyt w ciemności w waszym czarodziejskim południowym sanktuarium.

Chciałabym podsumować, co mi do tej pory (bo jak czuję, na pewno będzie to trwało dalej, ponieważ teraz kieruję się sercem, a to jest dopiero siła) odsłoniła ciemność. Jestem za to bardzo wdzięczna ciemności, ale i wam dwojgu.

Emocje i łzy już powoli opadają, a zostaje i pogłębia się poczucie spokoju w duszy. Wątpliwości, które dawniej krążyły mi po głowie, jakby natychmiast dostawały odpowiedź, dlaczego to czy tamto jest tak, jak jest, i dusza znów zapada w głęboki spokój bez poczucia winy: „Co ja właściwie powiedziałam, zrobiłam”. Jest po prostu „tak i koniec”

Będę zupełnie konkretna, bo inaczej już się po prostu nie da: To wspaniałe, że oboje jesteście tacy, jacy jesteście.

Tobie, Lenko

dziękuję za twój wartki, czasem chaotyczny i głośny sposób mówienia. Gdybym go bowiem nie doświadczyła, nie przeżyłabym tego, co ta wartkość potrafi wywołać w człowieku, który jest w ciszy w ciemności: chaos, nieuwagę. A to właściwie przydarzało się mnie jako nauczycielce, matce, żonie, kobiecie, byłam zbyt szybka i pochopna, potem ludzie mnie nie rozumieli, a ja zadawałam sobie pytanie:” Dlaczego tacy są wobec mnie?!” Dlatego właściwie nawet dokładnie nie zarejestrowałam, jak będzie wyglądał wyjazd, i chyba niedelikatnie was obudziłam, chcąc się pożegnać i podziękować, jak należy. Dziękuję ci za wielką lekcję – spokój i rozwagę. Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo mnie mój chaos męczył. Dzięki, że dzięki tobie zostawiłam go w sanktuarium.

Tobie, Tomášu

z kolei dziękuję za spokojne i zrównoważone podejście. Za przypominanie raz po raz o zasłoniętych oczach, za czas na sformułowanie pytań: „Dlaczego właściwie tak myślisz?” i za cierpliwe czekanie na moją odpowiedź. I za wyjaśnienie, co będzie, kiedy po terapii będę w domu. Dziękuję ci przede wszystkim za spokój, porządek i harmonię. Ale czy umiałabym głęboko docenić te cechy, gdyby nie było tu przeciwieństwa w postaci chaosu wywołanego innym podejściem? Nie umiałabym! 

To zupełnie konieczne i naturalne, żeby dobro i zło były obecne w całym stworzeniu, w każdym człowieku, zwierzęciu, roślinie… Inaczej nie jesteśmy w stanie przeżywać, czuć siebie i wszystkiego wokół siebie.

A człowiek jest istotą boską, nie maszyną.

Bardzo wam obojgu dziękuję za głęboki spokój duszy, który wy dwoje i ciemność mi daliście.

Míša

 

 

 

 

Podobne doświadczenia

Rezerwacja