Pobyt w ciemności był dla mnie ciekawym doświadczeniem, następnym razem wybrałabym zamiast 2 dni tydzień. Ciemność była przyjemna, miękka, wszystko przenikająca. Przyzwyczaiłam się do niej zaskakująco szybko, nie broniłam się przed nią, straciłam poczucie czasu. To było dla mnie wyzwalające – nigdzie się nie spieszyć, po prostu być i czuć swoje ciało.
Kiedy pobyt się skończył, poszłam popatrzeć na wschód słońca. Był cudowny i poczułam głęboką wdzięczność. Podczas pobytu uświadomiłam sobie, jak ważne jest, żeby nie bronić się przed ciemnością, kiedy przychodzi nas odwiedzić, a zamiast tego jej podziękować. Jak inaczej moglibyśmy potem cenić światło? 🙂
Życzę wam pięknych jesiennych dni, pełnych barw i miłości
Eliška


