608 08 33 33

Dofinansowanie pobytu w ciemności od pracodawcy

Pracodawcy niektórych uczestników pobytów w ciemności przychylnie patrzą na pobyty jako na świetną możliwość regeneracji i zapewniają swoim pracownikom dofinansowanie pobytu. Często pytacie nas, jak takie dofinansowanie załatwić, dlatego znaleźliśmy dla was 2 sposoby, jak to zrobić.

Faktura za pobyt w ciemności bezpośrednio dla pracodawcy

Dofinansowanie pobytu w ciemnościTę możliwość wybierzecie, jeśli wasz pracodawca w całości pokryje wasz pobyt w ciemności i będzie chciał wliczyć go w koszty. Faktura zostanie więc wystawiona z góry, a wasz pracodawca zapłaci nam za wasz pobyt przelewem na konto bankowe.

Jeśli chodzi o płatność, relacja będzie więc między nami a waszym pracodawcą.

Pokwitowanie za pobyt w ciemności

Tę możliwość wybierzecie, jeśli wasz pracodawca albo organizacja związkowa dopłaca do waszego pobytu w ciemności i nie będzie chciał wliczyć w koszty całej kwoty, a tylko wysokość dofinansowania. Pokwitowanie zostanie więc wystawione na wasze imię i nazwisko, a pracodawca, organizacja związkowa itp. dopłaci wam bez naszego udziału, zwykle po pobycie w ciemności.

Jeśli chodzi o płatność, relacja będzie więc między nami a wami.

Jeśli macie inne wymagania lub pytania, nie wahajcie się zwrócić się do nas, maksymalnie wyjdziemy wam naprzeciw.

Pobyt w ciemności w teraźniejszości

Pobyt w ciemności w teraźniejszościDrodzy przyjaciele pobytów w ciemności,

przyjeżdżacie do nas z różnych części naszego kraju, a nawet z zagranicy. Przyjeżdżacie w różnych okresach życia, w wieku od 18 do 85 lat, i jesteście na różnych etapach życiowej drogi – innymi słowy, niektórzy z was są na ścieżce duchowej dłużej, a inni nie tak długo.

Pobyt w ciemności tu i teraz

Transformacja świadomości jest możliwa dzięki przeżywaniu teraźniejszości taką, jaka jest. Bez porównywania z przeszłością, bez mieszania lęków o przyszłość czy melancholijnych wyobrażeń. Dlatego każdemu z was jeszcze przed pobytem w ciemności mówimy, że oddech jest kluczem do kierowania uwagi na ciało. Kiedy kierujesz uwagę na swoje ciało, przeżywasz teraźniejszość.

Wielu uczestników opisuje stan, w którym dzięki oddychaniu i przeżywaniu teraźniejszości doświadczyli radości i miłości bez powodu, tak po prostu… z bycia, z tego, że istnieją.

Nie chodzi o to, żeby wyłączyć myśli, to i tak się nie da. Chodzi o to, by kierować uwagę na to, co jest tu i teraz. A jeśli pojawiają się jakieś myśli czy emocje, a ty skupiasz się na oddechu i ciele, to te myśli i emocje mogą znów odejść, mogą jakby przepłynąć, przejść jak dym przez komin albo jak pojedynczy człowiek przez tłum.

Wiedza jako przeszkoda w byciu obecnym

Przyjeżdżają też ci z was, którzy są na ścieżce duchowej dłużej, może nawet od kilku lat czy dziesięcioleci szukają szczęścia, radości i miłości. Zdarza się, że to ludzie bardzo wykształceni i oczytani, i właśnie tacy często wpadają w pułapkę wiedzy.

Wiedzieć, że coś jest jakieś, to coś innego niż tym żyć.

Podobnie jest z jedzeniem, które w ciemności smakuje intensywniej – bo kiedy twoje oczy widzą jedzenie, zanim go spróbujesz, umysł już wie, jak powinno smakować, więc nie ma niespodzianki.

Dlatego podczas pobytu w ciemności możesz badać samego siebie i zwracać uwagę na myśli i słowa takie jak: „To wiem”, „To znam” albo „Tak, tak, czytałem o tym”.

To tak, jakby naszemu umysłowi wystarczyło wiedzieć i do przeżycia już nie dochodzi – i dlatego zdarza się, że nadal cierpisz.

Co z tym zrobić?

Nic 🙂 Oddychać i pozwolić temu być, to samo zrobi, co trzeba.

W ten sposób rozwijasz w sobie także zaufanie, że dzieje się to, co ma się dziać, i że tak jest dobrze.

Z radością przyjmiemy uczestników oczytanych i nieoczytanych, bo wierzymy, że pobyt w ciemności jest dla każdego, że każdy dostanie dokładnie to, co ma dostać, i jest dla nas zaszczytem, że możemy przy tym być <3

Pobyt w ciemności – zamykać się czy nie?

Kiedy w 2014 roku zbudowaliśmy pierwsze sanktuarium do pobytu w ciemności, kazaliśmy dorobić też dwa klucze. Jeden z kluczy zostawiliśmy sobie, a drugi umieściliśmy w szafce wewnątrz sanktuarium na pobyt w ciemności.

Klucz do sanktuarium terapii ciemnością

Ten system działał dobrze mniej więcej dwa miesiące. Kiedy któryś z uczestników chciał przypadkiem zakończyć wcześniej, brał klucz z szafki, otwierał od środka zewnętrzne drzwi sanktuarium i mógł wyjść na zewnątrz.

Kilka razy jednak zdarzyło się, że uczestnik wprawdzie wyjął klucz z szafki, ale po ciemku nie był w stanie trafić do dziurki od klucza, a potem uczestnicy dzielili się z nami, że przychodziły im nawet do głowy myśli, że specjalnie daliśmy im inny klucz 🙂

Chociaż z pobytu w ciemności wcześniej wychodzi mniej więcej jeden uczestnik na dziesięciu, nie chcieliśmy nikomu w żaden sposób utrudniać wyjścia, więc całkowicie zrezygnowaliśmy z zamykania.

Pobyt w ciemności kończy się zwykłym otwarciem drzwi

Drugie sanktuarium (wschodnie) nie miało więc już we framudze drzwi nawet wydłubanego miejsca na zapadkę zamka. Tak samo zbudowaliśmy też sanktuarium południowe i północne. Mniej więcej 2x w roku ktoś nas pytał, czy może zamknąć się w sanktuarium, a raz zdarzyło się, że jedna uczestniczka postawiła przed drzwiami do wewnętrznego pomieszczenia łóżko, żeby nieproszony gość nie mógł dostać się do środka.

W zeszłym miesiącu, czyli w październiku 2016, mieliśmy 5 próśb o zamykanie, i to tak stanowczych, że uczestnicy w ogóle by nie przyjechali.

Wiemy, że strach przed niezamkniętymi drzwiami jest wasz i to tylko kwestia czasu, aż przemienicie strach w miłość, jednak nie jesteśmy zwolennikami żadnych radykalnych rozwiązań, bo wszystko jest procesem i ma swój czas, i tak przyszedł nam do głowy pewien wariant.

Stała gałka zapewnia swobodę pobytu w ciemności

We współpracy z panem Zlámalem zamówiliśmy wykonanie 4 wkładek bębenkowych z tak zwaną gałką (stałym kluczem od środka), tak żeby do wszystkich pasował ten sam klucz i żebyśmy nie musieli mieć kompletu 4 kluczy. Pan Zlámal wykonał świetną robotę i w ciągu tygodnia mieliśmy do dyspozycji 4 wkładki razem z gałkami. Potem nastąpiło mierzenie zamków wpuszczanych, bo wybrać właściwy zamek to naprawdę alchemia.

Na szczęście w OBI w Kolínie pracują kompetentni ludzie i bardzo dobrze nam doradzili, jakie zamki wybrać.

Montaż wkładek z gałką

Sam montaż był potem kwestią jednego przedpołudnia, sobotniego, kiedy zmieniają się turnusy, tak żeby nowo przybyli mieli już drzwi z zamkami z gałkami.

Korzystanie z gałek zależy więc całkowicie od waszego wyboru. Jeśli czujecie się lepiej zamknięci, możecie to zrobić na początku pobytu w ciemności, a my po każdej codziennej wizycie znów was zamkniemy.

Nawet zamknięte drzwi można więc gałką bardzo łatwo otworzyć od środka i w każdej chwili opuścić sanktuarium.

Nadal obowiązuje to, co regularnie wam powtarzamy:

„Jeśli przyjdą fale emocji czy myśli, pomaga oddychanie. Głęboki oddech zakotwicza was w chwili obecnej, a emocje i myśli mogą przepłynąć i pójść dalej swoją drogą. Zawsze macie możliwość, żeby w każdej chwili zapalić w sanktuarium światło albo je opuścić. Polecamy jednak oddychać i poczekać na naszą wizytę, podczas której możemy o tym porozmawiać.”

Wierzymy, że zamykanie bądź niezamykanie da większe prawo wyboru i więcej wolności.

Dziękujemy, że do nas przyjeżdżacie, i cieszymy się na spotkanie w ciemności

Z miłością, wasi przewodnicy Lenka i Tomáš

Gałka na drzwiach2016-11-19-12-13-342016-11-19-12-38-552016-11-19-12-13-25 2016-11-19-12-13-21

 

Kawa a pobyt w ciemności

Kawa a pobyt w ciemnościPicie kawy jest dziś bardzo rozpowszechnione, a w Czechach na jedną osobę przypada 8 filiżanek kawy tygodniowo.

Pobyt w ciemności a ochota na kawę

Jeśli należycie do tych, którzy piją kawę codziennie, i to kilka filiżanek dziennie, może nawet 5 albo i 10, możecie się obawiać, czy wytrzymacie pobyt w ciemności bez kawy. Często więc pytacie, czy możemy wam zapewnić kawę, na przykład 3 razy dziennie. Staramy się wam wszystkim pokornie wyjaśnić, że nie prowadzimy hotelu, lecz pobyty w ciemności, a nasze możliwości są ograniczone.

Z kawą jest bowiem inaczej niż z czekoladą, od której uzależnionych jest jeszcze więcej ludzi – czekoladę uczestnik może po prostu przywieźć ze sobą, ale kawy podczas terapii ciemnością sam sobie nie przygotuje.

Poznać siebie dzięki pobytowi w ciemności

To jeden z najczęściej wymienianych zamiarów uczestników. Dlatego zdecydowana większość z was, choć pije kawę albo nawet pali, mówi sobie, że tydzień bez swojego nałogu wytrzyma. To wspaniałe, kiedy w uczestniku odzywa się wewnętrzny wojownik i podszeptuje, że dacie radę. Istotą pobytu w ciemności jest naprawdę poznać siebie, swoje wnętrze, zobaczyć swoje programy, ograniczenia, pragnienia i uzależnienia. Jeśli macie ochotę na czekoladę i od razu biegniecie do lodówki, niewiele się o sobie dowiecie. Jeśli jednak chwilę poczekacie, kilka razy świadomie odetchniecie, poczujecie emocje i pobudki, a potem świadomie zdecydujecie, czy po nią sięgniecie, czy nie, dowiecie się o sobie znowu trochę więcej.

Zaciskanie zębów podczas terapii ciemnością

Pobyt w ciemności a paleniePodsumowując: nie mówimy, że nie wolno wam pić kawy, palić czy pić alkoholu, to wyłącznie wasza sprawa. Mówimy: zaspokójcie swoje pragnienia i nałogi, ile tylko się w was zmieści 🙂

Podczas pobytu w ciemności dowiecie się o sobie trochę więcej i w ogóle o wiele łatwiej będzie wam „odpuścić sobie ochotę”. Takie przesłanie przekazują na przykład zagorzali palacze:

„W sanktuarium dotarło do mnie, że nie paliłem od 4 dni, ale naprawdę nie miałem ochoty!”

Jednym tchem dodajemy, że dla spokojnego przebiegu pobytu w ciemności nie ma sensu zaciskać zębów z powodu „ochoty na coś”. Dlatego jeśli nie będziecie w stanie wytrzymać, powiedzcie nam, proszę – chętnie podjedziemy do apteki po gumę nikotynową, na stację benzynową po kawę albo do sklepu po czekoladę.

Jeśli to tylko możliwe, spróbujcie popracować ze swoim pragnieniem i ochotą, a jeśli nie, chętnie pomożemy i zapewnimy, czego będziecie potrzebować.

Kocham ich, tylko gdyby …

Miłość pod kluczem i pobyt w ciemności

Często zdarza się, że na pobyt w ciemności przyjeżdża uczestnik, który myśli, że swoich bliskich kocha całkowicie i bezwarunkowo, a mimo to czuje, że w związkach miłość nie płynie swobodnie, więc pyta i szuka.

Żonę i dzieci kocham bezwarunkowo

Przyjechał kiedyś uczestnik, nazwijmy go Piotr, i mówił o żonie:

„Kocham bezwarunkowo swoją żonę, tylko gdyby nie gadała co wieczór przez telefon pół godziny z mamą, a potem jeszcze pół godziny z koleżankami.”

O najstarszym synu brzmiało to tak:

„Jasne, że syna kocham, oddałbym za niego życie, tylko gdyby nie siedział ciągle przy komputerze i poszedł na przykład pobiegać albo pojeździć na rowerze.”

O najmłodszej córce Piotr powiedział:

„Córkę kocham najbardziej ze wszystkich, tak jak potrafią ojcowie, tylko gdyby nie robiła scen za każdym razem, kiedy nie chcę jej kupić lodów.”

Mentalny obraz innych

Piotr jest absolutnie przekonany, że kocha swoją rodzinę, i nie widzi, nie dostrzega swojego „tylko gdyby”. Jeśli dokładnie przeczytamy, co Piotr mówi o swojej rodzinie, przyjmując, że to, co przed „tylko gdyby”, nie obowiązuje, okaże się, że przeszkadza mu, że żona plotkuje przez telefon, że syn wyleguje się przy komputerze, a córka to wcielona syrena. To właśnie odbiera podświadomość Piotra. Podświadomość jest bardzo silna i w dużym stopniu kieruje naszym życiem, naszymi emocjami i myślami, wysyła wokół nas energię, a inni ludzie tę energię czują i zgodnie z nią postępują.

Piotr właściwie kocha pewien obrazek swojej rodziny, kocha to, jacy ludzie wokół niego powinni być, tych prawdziwych nie kocha w pełni, bo przeszkadza mu, co robią, przeszkadza mu, jacy są. A jeśli gdzieś jest coś, co Piotrowi przeszkadza, to ma tam opór, opór tworzy blokady i miłość nie może płynąć.

Wyjściem jest pobyt w ciemności

To znaczy jedna z dróg, ta, o której wiemy, że działa. Bo podczas pobytu w ciemności człowiek się otwiera, przyjmuje, uczestnik ma dość czasu, żeby lepiej zobaczyć rzeczywistość. Także Piotr miał więcej czasu, żeby skupić się na swoich uczuciach podczas rozmów telefonicznych żony czy grania syna. Mógł sobie pozwolić na luksus wątpienia i tak odnaleźć w sobie wzorce oceniania i tworzenia mentalnych obrazów, mógł znaleźć swój opór i go rozpuścić.

I to jest pierwszy krok na drodze do prawdziwej, bezwarunkowej miłości do bliskich i do siebie.

Pobyt w ciemności i zakończenie światłem

Terapia ciemnością - świecaZ waszych pytań i informacji w internecie dowiedzieliśmy się, że coraz popularniejsze staje się kończenie pobytu w ciemności świecą albo zapałkami.

Sposoby zakończenia terapii ciemnością

Każdy uczestnik może zakończyć pobyt w ciemności po swojemu i tak, jak uważa za najlepsze. My chcemy wam tylko powiedzieć, że lubimy, kiedy wszystko odbywa się na spokojnie 🙂

Kiedy wasze oczy przyzwyczają się do ciemności, w zasadzie wyłącza się proces, w którym barwnik wzrokowy w reakcji chemicznej zamienia światło na impulsy elektryczne, które potrafi przetworzyć nasz mózg i w ten sposób odbierać światło.

Zakończenie pobytu w ciemności w dzień niesie ze sobą, zwłaszcza latem, niecodzienne doświadczenie gwałtownego przejścia z ciemności do światła, ponieważ reakcja chemiczna barwnika wzrokowego jest nagle masywna i może dochodzić nawet do bólu.

Przy zakończeniu w dzień warto przez kilka minut mieć zamknięte oczy i stopniowo przyzwyczajać się do światła, przydają się też okulary przeciwsłoneczne.

Ta sama gwałtowna reakcja zachodzi także wtedy, gdy nie jesteście w bezpośrednim świetle, ale widzicie tylko małe intensywne światło, np. ze wspomnianej świecy czy zapałek. Choć obraz odbiera tylko część siatkówki, nieprzyjemność nagłego przyjmowania światła jest opisywana tak samo jak wyjście na światło.

Zakończenie pobytu w ciemności w nocy jest łagodniejsze dla siatkówki zwłaszcza wtedy, gdy opuszczenie domku na pobyt w ciemności odbywa się tuż przed świtem, kiedy gwiazdy świecą już tylko słabo, niebo stopniowo wypełnia się światłem, a oczy mogą powoli zacząć dostrzegać sylwetki drzew i spokojnie przyzwyczajać się do nadchodzących kolorów.

Czy pobyt w ciemności kończy się w dzień, w nocy, czy świecą, oczy przyzwyczajają się w ciągu kilku minut, tylko zakończenie o świcie jest spokojniejsze i bez skutków ubocznych w postaci bólu czy pieczenia.

Motoryka a pobyt w ciemności

Pobyt w ciemności a motoryka

Podczas pobytu w ciemności ciało przyzwyczaja się do utrzymywania równowagi za pomocą mięśni, a nie wzroku. Możecie zrobić sobie ciekawy test. Stańcie na jednej nodze, a przy odrobinie wprawy odkryjecie, że możecie tak stać bardzo długo, nawet godzinami. Potem zamknijcie oczy, a w ciągu kilku sekund się przewrócicie 🙂

Ciało potrzebuje kilku minut, żeby przełączyć się z równowagi mięśniowej na równowagę opartą na wzroku. Prawie wszyscy uczestnicy opowiadają, że przez kilka minut świat im się kołysze jak po imprezie.

To tylko przejściowy stan i mija w ciągu kilku minut, choć dla niektórych może być nieprzyjemny, bo jeszcze przez cały dzień mają wrażenie, jakby rano byli na statku.

To przełączenie równowagi zachodzi nie tylko przy wychodzeniu z domku na pobyt w ciemności, ale też podczas siedzenia czy leżenia, gdy jednocześnie zapali się światło albo choćby świecę.

Zalecenia dotyczące zakończenia terapii ciemnością

  1. Przede wszystkim cieszcie się zakończeniem pobytu w ciemności spokojnie i z radością
  2. Zaplanujcie zakończenie pobytu tak, żeby mieć co najmniej 2 godziny na oswojenie się z otoczeniem
  3. Opuścić miejsce pobytu w ciemności tuż przed świtem, bez potrzeby zakładania ciemnych okularów
  4. Gdy kręci się w głowie, usiąść na ziemi i poczekać kilka minut, aż przejdzie
  5. Jeśli głowa wciąż będzie się trochę kołysać, przytrzymajcie się na przykład drzewa

Trzymamy kciuki za wszystkich uczestników i życzymy pięknych chwil przy zakończeniu pobytu w ciemności.

Seminarium o terapii ciemnością w piramidzie koło Českiego Krumlova

Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak działa terapia ciemnością, albo poznać działanie piramidy, może was zainteresować to seminarium, które organizują nasi przyjaciele.

Terapia ciemnością w piramidzie

W dniach 12.-14.8.2016 odbędzie się weekendowe seminarium wyjazdowe na temat działania terapii ciemnością w otoczeniu piramidy, czyli w domu w kształcie piramidy o podstawie 12×12 m. Częścią seminarium będzie też to, jak działa piramida, możliwości jej wykorzystania w codziennym życiu, jak zrobić sobie własną mniejszą piramidę do użytku domowego oraz 3 sesje uzdrawiania w centralnej części piramidy. Więcej informacji na http://www.relaxacevpyramide.cz/cs/kontakt

Najprawdopodobniej uda nam się również przyjechać na seminarium, więc będziecie mogli porozmawiać także z nami.

Anonimowe ankiety o pobycie w ciemności

Anonimowe statystyki i ankiety o pobycie w ciemności
Zdjęcie dzięki uprzejmości stockimages z FreeDigitalPhotos.net

Przybywa próśb o współpracę przy anonimowych ankietach wśród uczestników.

Ponieważ w internecie pojawiają się jakieś statystyki, pytacie nas mailowo, czy bierzemy udział w badaniach dotyczących pobytów w ciemności.

Nasza odpowiedź jest prosta …. NIE!

Nie bierzemy, nie braliśmy i nie będziemy brać udziału, więc nie musicie się w żaden sposób obawiać o swoje dane. Wasze terminy i dane trzymamy w tajemnicy i nigdy nikomu ich nie przekazujemy, nawet anonimowo. Terapia ciemnością jest obecnie bardzo modna, więc także do nas zwracają się szkoły i media z prośbą o statystyki, rozmowy z uczestnikami itp.

Pobyt w ciemności to sprawa prywatna

Wierzymy, że pobyt w ciemności jest dla was i dla waszej prywatności, a więc jest to wyłącznie sprawa między wami a nami. Jeśli odbyliście u nas pobyt w ciemności i z własnej inicjatywy znajdziecie w internecie jakieś ankiety czy badania i zechcecie wziąć w nich udział, to oczywiście wasza decyzja.

Podkreślamy tylko, że taka inicjatywa nigdy nie wyszła od nas i nie wyjdzie.

Terapia ciemnością w klimatyzowanym sanktuarium – prośba o wsparcie

Drodzy przyjaciele pobytu w ciemności,

budowa północnego sanktuarium idzie pełną parą i w ciągu 14 dni będziemy ją kończyć.

Ponieważ przysłaliście nam z góry wystarczająco dużo wpłat, starczyło też na pompę ciepła z funkcją rewersyjną, więc w północnym sanktuarium będzie na lato zapewniona klimatyzacja. Nawiasem mówiąc, było to małe wyzwanie, żeby klimatyzacja nie świeciła 🙂

Pobyt w ciemności w przyjemnej temperaturze

Pompa ciepła ma moc grzewczą i chłodniczą 2kW. Jednostka zewnętrzna stoi na ziemi, dzięki czemu do sanktuarium nie przenoszą się żadne drgania. Do tego jest super cicha, ma tylko 46 dB, czyli mniej więcej tyle, co przyciszona rozmowa. Jednostka wewnętrzna jest ustawiona na tryb nocny i dzięki temu jej głośność to tylko 21 dB, mniej więcej jak w spokojnym ogrodzie. Strata ciepła sanktuarium wynosi około 0,5 kW, więc pompa bez problemu da radę je ogrzać i schłodzić (to najsłabsza pompa, jaką da się dostać na rynku).

Pompa ciepła razem z fachowym montażem kosztowała 50 000,00 Kč i mamy policzone, że to, co pompa zaoszczędzi na ogrzewaniu zimą, zużyje się na chłodzenie latem. W związku z tym dzienne koszty pobytu w ciemności nie powinny wzrosnąć.

Temperaturę można ustawić w zakresie od 18 do 28 stopni pilotem, który jest specjalnie przystosowany dla osób niewidomych, więc przyciski mają wyraźny kształt, żeby po ciemku dało się je od siebie odróżnić.

Prośba o wsparcie

Obecnie pompa ciepła z klimatyzacją jest tylko w północnym sanktuarium, a ponieważ jest super, chcielibyśmy zapewnić wszystkim uczestnikom chłodzenie jeszcze tego lata także w pozostałych sanktuariach.

Całkowity koszt pomp ciepła i przeróbki instalacji elektrycznej to 170 000,00 Kč. Jesteśmy w stanie odłożyć miesięcznie 15 tysięcy koron, więc klimatyzacja w pozostałych sanktuariach byłaby dopiero w przyszłym roku.

Jeśli wybieracie się do nas, możecie w formularzu rezerwacji zaznaczyć, że pomożecie nam sfinansować klimatyzację także w pozostałych sanktuariach, przesyłając nam opłatę za pobyt w ciemności z góry w całości albo w części.

Jeśli byliście już u nas i macie ochotę i możliwość dołożyć się darowizną na klimatyzację, w imieniu pozostałych uczestników będziemy wam bardzo wdzięczni, jeśli prześlecie swój dar na konto 2000223289/2010 z opisem „dar na tepelnou pohodu”.

Dziękujemy i niech prowadzi was światło

Tomáš i Lenča

 

Oczyszczanie sanktuariów z negatywnej energii po uczestnikach pobytów w ciemności

Oczyszczanie po pobycie w ciemności
Image courtesy of Sujin Jetkasettakorn at FreeDigitalPhotos.net

Jedno z pytań, które od czasu do czasu dostajemy, brzmi:

„Czy po uczestnikach oczyszczacie sanktuaria z negatywnej energii?”

Skąd bierze się negatywna energia?

Według terminologii różnych kursów duchowych i ezoterycznych pouczeń negatywna energia to taka, która nam szkodzi, która powoduje coś, czego nie chcemy.

Żeby tak się nie działo, po każdym uczestniku pobytu w ciemności wprowadziliśmy następujące procedury:

  1. Dokładnie wietrzymy, latem i zimą
  2. Zapalamy kolejno 7 kadzidełek, by spalić negatywną energię i przywołać miłość i harmonię
  3. Przez 7 minut wietrzymy
  4. W geometrycznym środku stawiamy na podłodze ręcznie robioną świecę z wosku pszczelego na 77 minut, by spaliła ostatnie resztki negatywnej energii
  5. Przez 7 minut wietrzymy
  6. Wodą z kory czarnego bzu i kwiatów lipy prawą ręką, ruchem kolistym w prawo, myjemy całą podłogę przez co najmniej 14 minut
  7. Na drzwiach wejściowych wieszamy świeżo upleciony wianek z witek czarnego bzu albo z gałązek świerku, zależnie od pory roku
  8. Jeśli poprzedni uczestnik był innej płci niż przyjeżdżający, kładziemy na 49 minut w toalecie 7 listków babki (na zimę mamy też suszone)
  9. Ze złożonymi dłońmi obchodzimy całe sanktuarium 7 razy dookoła zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a nasze dzieci 7 razy w przeciwną stronę
  10. Raz na 7 tygodni mamy umówionych z miejscowej szkoły 7 dziewic, które swoją obecnością w sanktuariach przez 7 minut (w każdym) rozpuszczają absolutnie ostatnie resztki negatywnej energii

A teraz troszkę poważnie 🙂

Naszym zdaniem nie ma żadnej negatywnej energii, tak samo jak nie ma negatywnych myśli ani negatywnych emocji. Rzeczy są takie, jakie są, i takie, jakie są, są całkowicie w porządku. To zawsze i tylko umysł robi różnicę między negatywną (nie chcę) a pozytywną (chcę) energią.

Tak jak nie łapiesz grypy za każdym razem w autobusie, tak nie przeskoczy na ciebie nic od poprzedniego uczestnika.

Z doświadczenia z uczestnikami wiemy, że u tych, którym nawet nie przyszło do głowy, że sanktuarium trzeba jakoś oczyszczać, energia poprzednich uczestników w żaden sposób się nie przejawia.

A u tych, którzy o tym myślą, też nie 😉

Po prostu wierzymy, że wszystko dzieje się z miłości i że przeznaczeniem istot ludzkich jest radość i szczęście.

Z miłością, Wasi przewodnicy pobytów w ciemności

Tomáš i Lenča

Rezerwacja