Kiedy w 2014 roku zbudowaliśmy pierwsze sanktuarium do pobytu w ciemności, kazaliśmy dorobić też dwa klucze. Jeden z kluczy zostawiliśmy sobie, a drugi umieściliśmy w szafce wewnątrz sanktuarium na pobyt w ciemności.
Klucz do sanktuarium terapii ciemnością
Ten system działał dobrze mniej więcej dwa miesiące. Kiedy któryś z uczestników chciał przypadkiem zakończyć wcześniej, brał klucz z szafki, otwierał od środka zewnętrzne drzwi sanktuarium i mógł wyjść na zewnątrz.
Kilka razy jednak zdarzyło się, że uczestnik wprawdzie wyjął klucz z szafki, ale po ciemku nie był w stanie trafić do dziurki od klucza, a potem uczestnicy dzielili się z nami, że przychodziły im nawet do głowy myśli, że specjalnie daliśmy im inny klucz 🙂
Chociaż z pobytu w ciemności wcześniej wychodzi mniej więcej jeden uczestnik na dziesięciu, nie chcieliśmy nikomu w żaden sposób utrudniać wyjścia, więc całkowicie zrezygnowaliśmy z zamykania.
Pobyt w ciemności kończy się zwykłym otwarciem drzwi
Drugie sanktuarium (wschodnie) nie miało więc już we framudze drzwi nawet wydłubanego miejsca na zapadkę zamka. Tak samo zbudowaliśmy też sanktuarium południowe i północne. Mniej więcej 2x w roku ktoś nas pytał, czy może zamknąć się w sanktuarium, a raz zdarzyło się, że jedna uczestniczka postawiła przed drzwiami do wewnętrznego pomieszczenia łóżko, żeby nieproszony gość nie mógł dostać się do środka.
W zeszłym miesiącu, czyli w październiku 2016, mieliśmy 5 próśb o zamykanie, i to tak stanowczych, że uczestnicy w ogóle by nie przyjechali.
Wiemy, że strach przed niezamkniętymi drzwiami jest wasz i to tylko kwestia czasu, aż przemienicie strach w miłość, jednak nie jesteśmy zwolennikami żadnych radykalnych rozwiązań, bo wszystko jest procesem i ma swój czas, i tak przyszedł nam do głowy pewien wariant.
Stała gałka zapewnia swobodę pobytu w ciemności
We współpracy z panem Zlámalem zamówiliśmy wykonanie 4 wkładek bębenkowych z tak zwaną gałką (stałym kluczem od środka), tak żeby do wszystkich pasował ten sam klucz i żebyśmy nie musieli mieć kompletu 4 kluczy. Pan Zlámal wykonał świetną robotę i w ciągu tygodnia mieliśmy do dyspozycji 4 wkładki razem z gałkami. Potem nastąpiło mierzenie zamków wpuszczanych, bo wybrać właściwy zamek to naprawdę alchemia.
Na szczęście w OBI w Kolínie pracują kompetentni ludzie i bardzo dobrze nam doradzili, jakie zamki wybrać.
Montaż wkładek z gałką
Sam montaż był potem kwestią jednego przedpołudnia, sobotniego, kiedy zmieniają się turnusy, tak żeby nowo przybyli mieli już drzwi z zamkami z gałkami.
Korzystanie z gałek zależy więc całkowicie od waszego wyboru. Jeśli czujecie się lepiej zamknięci, możecie to zrobić na początku pobytu w ciemności, a my po każdej codziennej wizycie znów was zamkniemy.
Nawet zamknięte drzwi można więc gałką bardzo łatwo otworzyć od środka i w każdej chwili opuścić sanktuarium.
Nadal obowiązuje to, co regularnie wam powtarzamy:
„Jeśli przyjdą fale emocji czy myśli, pomaga oddychanie. Głęboki oddech zakotwicza was w chwili obecnej, a emocje i myśli mogą przepłynąć i pójść dalej swoją drogą. Zawsze macie możliwość, żeby w każdej chwili zapalić w sanktuarium światło albo je opuścić. Polecamy jednak oddychać i poczekać na naszą wizytę, podczas której możemy o tym porozmawiać.”
Wierzymy, że zamykanie bądź niezamykanie da większe prawo wyboru i więcej wolności.
Dziękujemy, że do nas przyjeżdżacie, i cieszymy się na spotkanie w ciemności
Z miłością, wasi przewodnicy Lenka i Tomáš



