Cześć Tomie i Lenko,
chcę Wam podziękować, że prowadzicie tę piękną usługę, pobyt w ciemności, dla innych ludzi i dla siebie. Niemal na pewno myślę, że nie byłem u Was ostatni raz. Cieszę się więc na kolejne półroczne czekanie na pobyt, bo i ono coś w moim życiu zmieniało.
Po przyjeździe na ten pobyt w ciemności zostałem serdecznie przywitany przez Toma i oszołomiony tym, jak bardzo rozbawione są ich psy (a właściwie jeden, drugi raczej dożywa swoich dni i zachowuje się bardziej duchowo :D:D), i poznałem kolejnego uczestnika pobytu. Potem zajęły się nami śliczne dzieci Roudów, które w mgnieniu oka zrobiły z nas kumpli, aż prawie zapomniałem, po co przyjechałem. Potem już szybko poszedłem do chatki, inaczej zostałbym z nimi do nocy 🙂
W ciemności każdy jest sam za siebie
Potem ostatnie rozejrzenie się po chatce i zgasić… Nad tą częścią mojego pisania myślałem już podczas pobytu, po pierwsze co bym o nim napisał, ale przede wszystkim dlaczego czytałem relacje innych. Prowadziła do tego pewna niepewność, to coś nowego i dla niektórych ludzi niezrozumiałego, więc czytając relacje, starałem się „uspokoić” i nabrać więcej odwagi. Jeśli przeczyta to ktoś taki, z kim to rezonuje i kto interesuje się pracą nad sobą w zakresie uświadamiania sobie, miłości do siebie itp., to chcę go zapewnić, że nie ma się czego bać i będzie to piękne przeżycie 🙂 W ciemności każdy spotyka sam siebie, niesie tam swój świat, a ciemność jest płótnem dla podświadomości, która maluje na nim ważne przeżycia i sytuacje, które trzeba głębiej zbadać i przyjąć.
Jedzenie było magiczne i zabawne, człowiek nie wie, czy jeść to ręką, czy łyżką (jeśli nie da sobie nic powiedzieć, tak jak ja :D), a kiedy dostaniesz tortillę, nauczysz się w ciemności także sprzątać :D. Najsilniejszy moment, jeśli chodzi o potrzebę wyjścia z domku, był po zjedzeniu wyśmienitej soczewicy, kiedy najchętniej wyszedłbym na zewnątrz i pogratulował kucharce 😛
Cudowne światło, jestem z powrotem
Powrót do świata światła był cudowny, nagle wszystko jest niesamowicie szczegółowe, a dzięki temu, że zaraz po pobycie jesteś z ludźmi po takim samym pobycie z domków tuż obok, to powrót jest jeszcze piękniejszy. Czują wszystko prawie tak samo.
To, co daje pobyt w ciemności, trudno opisać, u mnie dzieje się to na poziomie podświadomym, a mimo to to czuję i jestem za to wszystko wdzięczny. Bądźcie odważni i odpowiednio szaleni, chyba o to tu chodzi 🙂
Trzymajcie się pięknie, a kiedyś znów spotkamy się wszyscy w jednym miejscu :))
Tomáš


