Cześć Lenko i Tomášu,
minął ponad miesiąc, odkąd byłam na tygodniowym pobycie w ciemności. Chciałabym Wam jeszcze raz podziękować za wsparcie i przyjazne otoczenie. Swój tydzień w ciemności planowałam już od dłuższego czasu, a najlepsza okazja, żeby go zacząć, przyszła zaraz po egzaminach końcowych na studiach. Najbardziej cieszyłam się w ciemności na spokój i luz, których od dawna mi brakowało.
Tydzień w ciemności wydawał mi się na początku ciekawą okazją, żeby oczyścić głowę i zastanowić się, co będę robić po studiach. Kiedy powiedziałam o tym kilku osobom, szybko rozniosło się to po całym mieście i każdy miał przygotowaną serię pytań, a z wyrazem niezrozumienia próbowali dociec, o co mi właściwie chodzi.
Pobyt w ciemności na miarę
Tomáš powiedział nam przed ciemnością, że w ciemności każdemu pojawi się dokładnie to, czego potrzebuje. I miał rację.
Pierwsze dni pobytu przespałam. W kolejnych miałam kompletne „wyczyszczenie mózgu” i po prostu patrzyłam w ciemność bez żadnych myśli. Dokładnie tego potrzebowałam. Kiedy byłam już całkowicie wypoczęta, przyszła kolej na pytania. Całymi dniami coś chodziło mi po głowie, a ja miałam czas porządnie przeanalizować każdą myśl. Było to w pewnym sensie inne niż wtedy, gdy robię to w zwykłym życiu. Miałam wrażenie, że każdą myśl, którą mam w głowie, mogę zobaczyć ze wszystkich stron i potrafię znaleźć właściwą odpowiedź.

Pod koniec pobytu miałam ogromną ochotę wyjść na zewnątrz i zastanawiałam się, ile godzin zostało mi do wyjścia na światło. Nie mogłam się doczekać wschodu słońca i chwili, gdy znowu odetchnę świeżym powietrzem. Największe wrażenie z całej ciemności zrobił na mnie właśnie wschód słońca. To był koniec, a ja czułam się świetnie. Miałam tak wielką chęć do życia jak chyba nigdy wcześniej. Tam przeżyłam swoją ostatnią wzruszającą chwilę, a potem hop do ludzi. Ochota, żeby z kimś porozmawiać po tygodniu milczenia, była ogromna. Pierwszymi ludźmi, których zobaczyłam, byli Dalibor i jego dziewczyna. Super było dzielić się wrażeniami z kimś, kto też to przeżył. Dzięki Wam obojgu 😊
W domu wypytywali mnie o pobyt w ciemności
Wszystko się zmieniło, kiedy wróciłam do domu i wszyscy zaczęli mnie wypytywać. Nauczyłam się jednej wersji i powtarzałam ją w kółko, aż zorientowałam się, że to, co mówię, nie ma już dla mnie żadnego sensu. Najpierw się tego przestraszyłam, bo nie miałam żadnych wspomnień z ciemności, tylko te historyjki, które wszystkim opowiadałam. Po miesiącu wszyscy przestali mnie wypytywać i powoli wracają do mnie chwile i uczucia, które łączę z pobytem w ciemności.
Następnym razem zachowam to przeżycie tylko dla siebie. Choć cieszyłam się, że wiele osób mnie wspiera, to jednak jest to dość intymna sprawa, o której powinni wiedzieć tylko najbliżsi.
Pobyt w ciemności pozwolił mi być sama
Myślę, że to był najdłuższy czas, kiedy mogłam być tylko sama ze sobą i porządnie się poznać. Dało mi to dużo energii do życia, więcej pewności siebie i poczucia bezpieczeństwa. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość przejść ten pobyt.
Jeszcze raz dzięki
Trzymajcie się pięknie
Renata


