608 08 33 33

Pavel – W ciemności opadły kajdany mojej wyobraźni

Siemka,

z lekkim opóźnieniem piszę o swoich doświadczeniach z tygodniowego pobytu w ciemności. Szedłem w to z założeniem, że większość czasu spędzę na medytacji, bo kiedyś ćwiczyłem jogę i czasem tam medytowaliśmy. A że mi się to podobało, zaplanowałem sobie, że w ciemności rozkręcę medytację na całego. Ale guzik, medytacja w ogóle mi tam nie szła, ani w ząb. Musiałem więc znaleźć sobie program zastępczy, w moim przypadku było to wymyślanie historii. Rzucałem w myślach jakiś temat i sytuację, a  potem pozwalałem fantazji zrobić z tego jakąś story. Ja tylko jako niezależny obserwator patrzyłem, co się z tego rozwinie, co moja fantazja wymyśli i dokąd mnie ta historia zaprowadzi.

Moja fantazja zachowywała się jak nasionko pustynnej róży

Nasionko latami czeka w suszy, aż spadnie deszcz, a wtedy może pięknie zakwitnąć. Tak samo moja fantazja była w normalnym życiu przykuta łańcuchem, ale w długiej ciemności kajdany opadły i moja wyobraźnia ruszyła pełną parą. Sam byłem zaskoczony, co wszystko moja świadomość (czy podświadomość) potrafi wymyślić. Kiedy obserwowałem swoje fantazje, byłem w jakimś transie czy półśnie i czas leciał szybko. Ale kiedy w ciemności niczym nie zajmowałem umysłu, to nudziłem się, a czas płynął strasznie wolno.

Kolejna rzecz warta wspomnienia to sny

Nigdy w życiu nie miałem tak realistycznych snów, które pamiętałbym po przebudzeniu i w których mogłem (czasem) odczuwać uczucia tych postaci ze snu. Raz sen jeszcze się dokręcał, kiedy już byłem obudzony. Chyba ten stan nazywa się świadomy sen.

Wyżywienie

Wasze wegetariańskie jedzenie nawet mi smakowało (poza tą zupą dyniową, którą dostałem na koniec), ale miałem już taką ochotę na mięso, że w drodze do domu  musiałem zatrzymać się na pierwszej stacji benzynowej i zjeść bagietkę z mięsem. Dawno żadna mi tak nie smakowała.

Mam też jedną uwagę techniczną. Kiedy po tygodniu wyszedłem na wpół ślepy z domku, zaraz za drzwiami dźgnęła mnie w oko gałązka drzewa albo krzaka. To samo powtórzyło się kilka minut później, gdy spacerowałem po ogrodzie w porannym półmroku. Radziłbym te gałązki przyciąć, żeby ludziom wyższego wzrostu  jak ja) to nie groziło.

Na koniec jedno wyjaśnienie

Kiedy na zmianę oboje przychodziliście do mnie do domku z jedzeniem, oboje wydaliście mi się strasznie sympatyczni. Planowałem w tę sobotę po zakończeniu pobytu na Was zaczekać i z obojgiem dłużej pogadać… ale po wyjściu z domku dopadła mnie taka tęsknota za domem, że po godzinie aklimatyzacji po prostu wsiadłem do auta i pojechałem.

Pavel

Podobne doświadczenia

Rezerwacja