608 08 33 33

Míla – myślałam, że zrezygnuję z pobytu w ciemności

Jak się czuję po pobycie w ciemności?

Pobyt w ciemności był półtora miesiąca temu

Minęło już półtora miesiąca, odkąd odbyłam pobyt w ciemności, i muszę powiedzieć, że czuję się dużo lepiej niż przed nim… Poszłam do ciemności, bo czułam potrzebę, żeby się jakoś zatrzymać, żyłam w ogromnym chaosie i nie umiałam odpoczywać. Chciałam też przemyśleć pewne sprawy, przede wszystkim relacje. Dość się tego bałam: 6 dni i nocy zamknięta sama ze sobą, bez możliwości rozproszenia się. W domu nie wytrzymywałam sama już nawet godziny i ciągle szukałam powodu, żeby tam nie być, latałam z imprezy na imprezę, na sport, na kulturę, a w domu praktycznie tylko nocowałam, i to też źle, od dwóch miesięcy miałam duże problemy ze snem i spałam jakieś 2-3 godziny na dobę. Ciągle byłam strasznie zmęczona, ale nie potrafiłam się zatrzymać. Od pobytu w ciemności obiecywałam sobie więc między innymi to, że porządnie odpocznę…

Podczas pobytu w ciemności mało spałam

No więc: sen prawie nie przychodził, spałam mało, tak jak w domu, i wydawało mi się, że nigdy tego nie wytrzymam, bo czas prawie się zatrzymał, a ja byłam tylko ze swoimi myślami. Na dodatek trzeciego dnia od miękkiego łóżka okropnie złapały mnie plecy, więc myślałam, żeby się poddać, i całkiem poważnie się o siebie bałam, bo stało się to chwilę po tym, jak Lenka przyniosła mi jedzenie, a ja wiedziałam, że Tomáš przyjdzie dopiero za jakieś 24 godziny. Leżałam na ziemi, nie mogłam się ruszyć, bałam się tego bólu, wiedziałam, że jeśli zostanę, to do końca pobytu nawet sobie nie poćwiczę, a czas będzie płynął jeszcze wolniej. W końcu doczekałam się Tomáša, udało mi się nawet zrobić prowizoryczne posłanie na podłodze na karimacie, którą wyłożyłam zimową kurtką i swetrem. Tak leżałam aż do końca pobytu, miękkie łóżko nie wchodziło dla mnie w grę. Nawet z toaletą i prysznicem w końcu dałam sobie radę.

A potem byłam tu i teraz

Myśli zaczęły mi powoli zwalniać, było ich coraz mniej, a przedostatniego dnia pobytu nagle ze zdumieniem odkryłam, że w ogóle o niczym nie myślę, tylko o tym, co jest teraz i tutaj. Było to dla mnie jak objawienie, takiego uczucia nie pamiętam ze swojego życia. Nawet dziś, ponad dwa miesiące od pobytu, jestem spokojniejsza, bardziej zrównoważona, relacje z ludźmi wokół poprawiły się same z siebie, choć właściwie wcale się nimi podczas pobytu nie zajmowałam, i jest mi mniej więcej fajnie. Czasem nawet przemknie mi przez głowę myśl, że jeszcze kiedyś wybiorę się na pobyt w ciemności.

I jeszcze jedno: odkryłam, że jedzenie smakuje dużo lepiej, kiedy nie używa się oczu, zjada się go mniej, a udało mi się zrzucić trzy kilo, choć nic w tym kierunku nie robiłam. Nigdy nie zjadłam wszystkiego, co dostałam, co jest u mnie zjawiskiem niespotykanym 🙂

Dziękuję, Tomáši, także za te codzienne rozmowy, kiedy przynosiłeś mi jedzenie, bardzo mi pomagały. Życzę Wam obojgu miłości, spokoju i powodzenia w tej wspaniałej działalności.

Z miłością

Míla

Podobne doświadczenia

Rezerwacja