Kto kiedyś przeglądał u nas kalendarz terapii ciemnością, mógł zauważyć, że przy zajętych dniach widniały imiona osób, które akurat były na pobycie w ciemności. Teraz już ich tam nie ma. Kalendarz pokazuje tylko to, co najważniejsze: czy dzień jest wolny, czy zajęty.
Co się zmieniło w kalendarzu terapii ciemnością
- Czerwony kwadrat – zajęte. Ktoś jest w ciemności.
- Zielony kwadrat – wolne. Klikasz w wolny dzień i trafiasz prosto do rezerwacji pobytu w ciemności.
W dniu, w którym jeden uczestnik wyjeżdża, a kolejny może przyjechać, kwadrat jest w połowie czerwony, a w połowie zielony. Imienia, inicjałów ani pseudonimu nie znajdziesz już w kalendarzu.
Dlaczego pobyt w ciemności to sprawa prywatna
Pobyt w ciemności to osobiste przeżycie. Ludzie przyjeżdżają do nas, kiedy potrzebują się wyłączyć, uporządkować myśli albo od czegoś odpocząć. Nie każdy chce, żeby wiedział o tym sąsiad, kolega z pracy czy ktokolwiek, kto otworzy naszą stronę.
Jest też jeszcze jeden powód. Ostatnio na terapię ciemnością zaczęły do nas przyjeżdżać także osoby, które znasz z mediów. Dla nich spokój i anonimowość są jeszcze ważniejsze niż dla innych. Imię w kalendarzu zdradziłoby, gdzie i kiedy dokładnie będą – a takiej informacji nie powinno być na publicznej stronie.
Bezpieczeństwo i anonimowość podczas terapii ciemnością są dla nas wszystkim
W ciemności człowiek się otwiera i puszcza rzeczy, które zwykle trzyma pod kontrolą. Udaje się to tylko wtedy, gdy czuje się bezpiecznie – gdy wie, że nikt mu nie przeszkodzi i nikt nie wie o nim więcej, niż to konieczne. Dlatego kierujemy się prostą zasadą: co nie musi być publiczne, publiczne nie będzie.
Dotyczy to wszystkich tak samo. Czy przyjeżdżasz pierwszy raz na jedną noc w ciemności, czy wracasz na cały tydzień, twoje imię zostanie tylko między tobą a nami.
Jak teraz zarezerwować pobyt w ciemności
Wolne terminy znajdziesz równie łatwo jak dotąd. Zajrzyj do kalendarza terapii ciemnością albo na najbliższe terminy pobytu w ciemności, wybierz zielony dzień i zarezerwuj go.



