Picie kawy jest dziś bardzo rozpowszechnione, a w Czechach na jedną osobę przypada 8 filiżanek kawy tygodniowo.
Pobyt w ciemności a ochota na kawę
Jeśli należycie do tych, którzy piją kawę codziennie, i to kilka filiżanek dziennie, może nawet 5 albo i 10, możecie się obawiać, czy wytrzymacie pobyt w ciemności bez kawy. Często więc pytacie, czy możemy wam zapewnić kawę, na przykład 3 razy dziennie. Staramy się wam wszystkim pokornie wyjaśnić, że nie prowadzimy hotelu, lecz pobyty w ciemności, a nasze możliwości są ograniczone.
Z kawą jest bowiem inaczej niż z czekoladą, od której uzależnionych jest jeszcze więcej ludzi – czekoladę uczestnik może po prostu przywieźć ze sobą, ale kawy podczas terapii ciemnością sam sobie nie przygotuje.
Poznać siebie dzięki pobytowi w ciemności
To jeden z najczęściej wymienianych zamiarów uczestników. Dlatego zdecydowana większość z was, choć pije kawę albo nawet pali, mówi sobie, że tydzień bez swojego nałogu wytrzyma. To wspaniałe, kiedy w uczestniku odzywa się wewnętrzny wojownik i podszeptuje, że dacie radę. Istotą pobytu w ciemności jest naprawdę poznać siebie, swoje wnętrze, zobaczyć swoje programy, ograniczenia, pragnienia i uzależnienia. Jeśli macie ochotę na czekoladę i od razu biegniecie do lodówki, niewiele się o sobie dowiecie. Jeśli jednak chwilę poczekacie, kilka razy świadomie odetchniecie, poczujecie emocje i pobudki, a potem świadomie zdecydujecie, czy po nią sięgniecie, czy nie, dowiecie się o sobie znowu trochę więcej.
Zaciskanie zębów podczas terapii ciemnością
Podsumowując: nie mówimy, że nie wolno wam pić kawy, palić czy pić alkoholu, to wyłącznie wasza sprawa. Mówimy: zaspokójcie swoje pragnienia i nałogi, ile tylko się w was zmieści 🙂
Podczas pobytu w ciemności dowiecie się o sobie trochę więcej i w ogóle o wiele łatwiej będzie wam „odpuścić sobie ochotę”. Takie przesłanie przekazują na przykład zagorzali palacze:
„W sanktuarium dotarło do mnie, że nie paliłem od 4 dni, ale naprawdę nie miałem ochoty!”
Jednym tchem dodajemy, że dla spokojnego przebiegu pobytu w ciemności nie ma sensu zaciskać zębów z powodu „ochoty na coś”. Dlatego jeśli nie będziecie w stanie wytrzymać, powiedzcie nam, proszę – chętnie podjedziemy do apteki po gumę nikotynową, na stację benzynową po kawę albo do sklepu po czekoladę.
Jeśli to tylko możliwe, spróbujcie popracować ze swoim pragnieniem i ochotą, a jeśli nie, chętnie pomożemy i zapewnimy, czego będziecie potrzebować.



