Naprawdę minęło już 10 lat, odkąd postawiliśmy pierwsze, „zachodnie” sanktuarium do pobytu w ciemności.
Przez ten czas przewinęło się przez nie ponad 500 uczestników.
Domek zaczął osiadać w ziemi i groziło mu, że zacznie wciągać wilgoć z gruntu.
Dlatego pożyczyliśmy w sąsiedniej wsi podnośnik samochodowy, lekko podnieśliśmy domek i każdą śrubę fundamentową zabetonowaliśmy.
Wykorzystaliśmy do tego jeden wolny tydzień, kiedy w zachodnim sanktuarium nie był zapisany na pobyt w ciemności żaden uczestnik.
Dzięki temu sanktuarium do terapii ciemnością już się nie zapada i może służyć kolejnym uczestnikom.
A dlaczego przyjechać na pobyt w ciemności właśnie do nas, do jednego z najstarszych ośrodków pobytów w ciemności?
Dzięki, że jesteście z nami <3











