Często zdarza się, że na pobyt w ciemności przyjeżdża uczestnik, który myśli, że swoich bliskich kocha całkowicie i bezwarunkowo, a mimo to czuje, że w związkach miłość nie płynie swobodnie, więc pyta i szuka.
Żonę i dzieci kocham bezwarunkowo
Przyjechał kiedyś uczestnik, nazwijmy go Piotr, i mówił o żonie:
„Kocham bezwarunkowo swoją żonę, tylko gdyby nie gadała co wieczór przez telefon pół godziny z mamą, a potem jeszcze pół godziny z koleżankami.”
O najstarszym synu brzmiało to tak:
„Jasne, że syna kocham, oddałbym za niego życie, tylko gdyby nie siedział ciągle przy komputerze i poszedł na przykład pobiegać albo pojeździć na rowerze.”
O najmłodszej córce Piotr powiedział:
„Córkę kocham najbardziej ze wszystkich, tak jak potrafią ojcowie, tylko gdyby nie robiła scen za każdym razem, kiedy nie chcę jej kupić lodów.”
Mentalny obraz innych
Piotr jest absolutnie przekonany, że kocha swoją rodzinę, i nie widzi, nie dostrzega swojego „tylko gdyby”. Jeśli dokładnie przeczytamy, co Piotr mówi o swojej rodzinie, przyjmując, że to, co przed „tylko gdyby”, nie obowiązuje, okaże się, że przeszkadza mu, że żona plotkuje przez telefon, że syn wyleguje się przy komputerze, a córka to wcielona syrena. To właśnie odbiera podświadomość Piotra. Podświadomość jest bardzo silna i w dużym stopniu kieruje naszym życiem, naszymi emocjami i myślami, wysyła wokół nas energię, a inni ludzie tę energię czują i zgodnie z nią postępują.
Piotr właściwie kocha pewien obrazek swojej rodziny, kocha to, jacy ludzie wokół niego powinni być, tych prawdziwych nie kocha w pełni, bo przeszkadza mu, co robią, przeszkadza mu, jacy są. A jeśli gdzieś jest coś, co Piotrowi przeszkadza, to ma tam opór, opór tworzy blokady i miłość nie może płynąć.
Wyjściem jest pobyt w ciemności
To znaczy jedna z dróg, ta, o której wiemy, że działa. Bo podczas pobytu w ciemności człowiek się otwiera, przyjmuje, uczestnik ma dość czasu, żeby lepiej zobaczyć rzeczywistość. Także Piotr miał więcej czasu, żeby skupić się na swoich uczuciach podczas rozmów telefonicznych żony czy grania syna. Mógł sobie pozwolić na luksus wątpienia i tak odnaleźć w sobie wzorce oceniania i tworzenia mentalnych obrazów, mógł znaleźć swój opór i go rozpuścić.
I to jest pierwszy krok na drodze do prawdziwej, bezwarunkowej miłości do bliskich i do siebie.




